header image
Start arrow Co możesz zrobić arrow zostań wege
Zostań wege PDF Drukuj E-mail
wtorek, 28 sierpień 2007
 
Intensywny, wielkoprzemysłowy chów zwierząt nie jest jedyną sferą, w której są one wykorzystywane, jednakże - poza wiwisekcją - jest chyba najprężniej rozwijającą się gałęzią "przemysłu" zwierzęcego. Na tej stronie staramy się przedstawić różne negatywne aspekty oraz problemy, jakie dotykają zwierzęta hodowlane.

Od wielu lat wiele organizacji stara się o poprawienie dobrostanu zwierząt hodowlanych. Walka na wielu frontach, lata poświęceń wielu jednostek w trakcie całego procesu, skonfrontowane z pieniędzmi oraz siłą lobby mięsnego skutkują śmiesznymi rozporządzeniami, które suma summarum uspokajają sumienia, ale nic poza tym. Przykładem może być tutaj zarządzenie Komisji Europejskiej (wchodzące w życie w 2012 roku), które zwiększy powierzchnię przypadającą na jedną kurę (powierzchnię o dotychczasowej wielkości średniego monitora) o rozmiar... kartki pocztowej. W żaden realny sposób nie pozwoli to kurze na realizację swoich naturalnych potrzeb, ba!, nadal nie będzie ona w stanie rozprostować skrzydeł.

W polskich realiach rzeźnikom płaci się na akord, czyli od każdego zabitego zwierzęcia. Im więcej zabitych zwierząt, tym wyższa pensja. Oznacza to niestety, że nie ma zbytnio co liczyć na to, że rzeźnik uważnie i skutecznie pozbawi każde zwierzę przytomności na tak długo, aby dokonać "humanitarnego" uboju. W pierwszej kolejności (i jest to poniekąd naturalne) będzie miał na uwadze wyżywienie siebie czy własnej rodziny.

Przykłady te to jedne z wielu na poparcie tezy, że staranie się o poprawę dobrostanu oraz wiara w humanitarny ubój są złudne. Przemysł mięsny poprawę warunków zwierząt postrzega jedynie przez pryzmat zwiększenia kosztów produkcji, stara się więc chronić własne interesy i powstrzymywać starania na rzecz zwierząt. Dobro przemysłu mięsnego rozmija się zupełnie z dobrem zwierząt.

Ponieważ walka o dobrostan zwierząt hodowlanych jest z góry skazana na niepowodzenie, najprostszym sposobem wywarcia presji na przemyśle mięsnym jest jego bojkot. Najskuteczniejszym bojkotem jest przejście na weganizm. W ten sposób manifestuje się swój brak poparcia dla wielkoprzemysłowego chowu w języku, który przemysł zrozumie - nie kupując jego produktów uderza się w niego finansowo.

Co więcej, rezygnując z produktów wielkoprzemysłowego chowu zwierząt usuwamy ryzyko zachorowania na jedną z garści chorób, które powstały w wyniku działań tego przemysłu. I tak np. groźne BSE, czyli tzw. choroba wściekłych krów powstała w Wielkiej Brytanii, gdy krowy hodowane na wielkich fermach postanowiono karmić zmielonymi resztkami innych krów, zmuszając je do mięsożerności i zarazem - co jest o wiele gorsze - do kanibalizmu. Nie wyrażamy również swojego poparcia dla dewastacji środowiska naturalnego, spowodowanej chociażby wycinaniem lasów pod uprawy soi dla bydła hodowanego na mięso, jak to ma miejsce w Amazonii (jeśli myślisz, że nas to nie dotyczy: większość wołowiny jest do Polski importowana, część również ze Stanów Zjednoczonych, które tą soję wykorzystują). Efekty zniszczenia środowiska, nieważne, w którym miejscu ziemi, dotyczą nas wszystkich.

Nie jest to takie trudne, jakby się z początku wydawało

Dieta wegańska lub wegetariańska wielokrotnie była pozytywnie opiniowana przez autorytety medyczne, również przez polski Instytut Żywności i Żywienia.

Powszechnie panujące przekonanie, że weganie (i wegetarianie) spożywają prawie wyłącznie soję, nie jest prawdziwe: podstawą tej diety są owoce i warzywa. Prawdą jest, że na rynku znaleźć można mnóstwo smacznych i zdrowych zamienników mleka czy mięsa w postaci pasztetów, wędlin, deserków, jogurtów czy serów, jednakże są one dodatkami, nie podstawami. Podstawą jest natomiast różnorodność, która pozwala na dostarczanie organizmowi wszystkich potrzebnych składników odżywczych a zachowanie jej nie jest trudne (chociażby dzięki sezonowości roślin). Żywność odpowiednia dla wegan jest więc powszechnie dostępna i można ją zdobyć praktycznie wszędzie - chociażby w warzywniaku za rogiem.
Jeśli nie wiesz, od czego zacząć, poszukaj smacznych przepisów w największej internetowej wegetariańskiej książce kucharskiej, lub w tym fotokomiksie kulinarnym.

Ostatnio dodane